|
|
|
|
|
|||||
|
moosli 2007-06-07 12:37:07 Czyżby to miała być ostatnia notka na moim blogu...? Wiele rzeczy sie zmieniło, ostatnio wiele sie stało, jakoś dziwnie przebiega moje życie... Nikt nie nazywa mnie juz moosli:( (oprócz Gosiaczka), niektóre osoby nie sa pewne moich studiów, przez co mam totalny mętlik w głowie, stare "przyjaźnie" nie potrafią odżyć... Już nie jestem ta samą osoba, ktora zaczynała pisać tego bloga, i była zakochana tylko w JEDNYM mężczyźnie;P Teaz tez jest JEDEN, ale chyba ju ten JEDYNY:)
Zaczynam w pewnym sensie nowy rozdział zycia, z innej strony patrze teraz na swiat i na pewne sprawy, jestem z tego zadowolona, tak więc chyba zakończę pisanie tego holenderskiego blogaska... Dziekuje Wszystkim, ktorzy czytali moje notki i pomagali mi rozwiazywac moje problemy. Nie wiem jak mam zakonczyc;) tak wiec koncze teraz. Buziaki*** moosli 2007-02-16 11:33:40 Czasem tak bardzo chcemy się zmienic, pragniemy tego, tak jak niespełnionch marzeń... Lecz jak już uda nam się osiągnąć cel, to okazuje sie, ze to nie bylo to o co nam chodzilo... Ze w marzeniach, w naszej glowce wygladalo to zupelnie inaczej... Czujemy sie nieszczesliwi z tego powodu, a najgorsze jest to, ze najtrudniej nam teraz wrocic do tego o bylo, odwrocic te wszystkie zmiany;(
moosli 2006-09-21 14:12:39 Wakacje mijają wolno, ale mmnie jest to na reke;) Niestety róznie bywa... Pogoda czasem dopisuje, ale ostatnio bardzo rzadko. Len mnie lapie, nic mi sie nie chce, a w dodatku jestem przeziebiona.
Bylam z rodzinka nad morzem, nad Baltykiem i bylo calkiem calkiem:P Az nie sadzilam, ze moze byc tak fajnie:) Wrocilam z tatuazem;P Ale z henny, zszedl mi po kilku dniach:/ Odrazu po przyjezdzie pojechalismy z Mackiem do Holandii, do starego milustkego i smicznego Wijk:P Zobaczylismy owiele wiecej niz rok temu:) Pierwszy raz bylam w Rotterdamie:P Amsterdam zwiedzalismy juz na wiekszym luzie, nie trzeba bylo zaliczac tych samych atrakcji co w tamtym roku, przez co mielismy wiecej czasu na spacerek po miescie:) Prawie codzienne wyprawy na rowerkach:))) mmmmm:) Miodzio;) prawie po 2,5tyg wrocilismy znow do Krakowa. Samlam, bo stwierdzilam po raz pierwszy przekraczajac granice niemiecko-polska, ze nasz kraj nie jest az taki straszny... Gdyby tylko nie te nasze slynne drogi to bylo by nawet OK. Po powrocie ktos zorganizowal "spotkanie klasowe". Z naszej klasy zjawily sie az 3 osoby (łacznie ze mna!) poszlismy do Afery i toszeczke sie wybawilismy. Potem ja z Mackiem skoczylismy do innych znajomych na kolejna imprezke:) Fajnie bylo:P *** Alez ludki sie zmieniaja:) Przyjaciolka zaskoczyla mnie mile pewna wiadomoscia o Jej zyciu towarzyskim;P Gratuleje;P Buzka! moosli 2006-08-18 14:18:01 Ależ to życie potrafi się czasem ułożyć...
Miałam pewne przejścia z Maćkiem... Było koszmarnie, ale już jest lepiej:) Bardzo się z tego powodu ciesze, a czym częściej powtarzam, że już jest lepiej, to mam wrażenie, że jest jeszcze lepiej;P Niedawno stuknęły Nam dwa latka;) Jak ten czas szybciutko płynie:) Tyle wspomnień... i tych dobrych i tych złych... Tyle chwil uniesienia;P Cuuudownie:) Dziękujem za to 2 osobom, jednej osóbce płci pięknej, i jednej osóbce płci brzydkiej;P A jutro wyjeżdzam, bez mojego męża na tydzień... Potem razem podbijamy Holandię, no i może Wielką Brytanię;) Fajnie by było:))) Buziaki:*** moosli 2006-07-07 20:06:34 ...jeśli zwątpisz choć jeden raz... ;( Nie wiem czemu zawsze pisze nowe notki jak coś u mnie nie tak... Ale znowu... Wystarczył jeden telefon, a ja mam wrażenie, że prawie wszystko uległo zmianie... Mecz Polska-Niemcy, ja siedzę w domu, a okazało siem, że znajome ludki sie spotkały... Wiem, że to nie koniec świata, ale... Zresztą mało ważne... Czuję się jakby wszystko było inne... Nie wiem czemu, ale mam ochote płakać... Mam ochote położyc sie na łóżku i ryczeć jak głupia... wydaje mi sie, ze mimo "normalnych" spotkan, ja caly czas cos udaję, albo kogos... I to w dodatku nie tylko ja:( Chcialabym o tym z kims porozmawiac, ale boje sie reakcji innych... ;((( Jest mi zle... A najgorsze z tego wszystkiego jest to, ze mam wrazenie, iz ostatnio skupiam sie wylacznie na sobie:( Ale jak to odkrecic? czasu nie cofne... ;( Nie wiem co sie dzieje;( Myslalam, ze wszystko sie poukladalo, ze juz jest dobrze i mozna zajac sie chwilke soba;(
Mam wrażenie, że nie potrafię stanąc na wysokości zadania, że nie spełniam oczekiwań innych... Chciałabym się od tego uwolnić... ;( moosli 2006-06-14 22:35:25 taaaa:))) JUWENALIA:) W końcu pełnoprawnie mogłam w nich uczestniczyć;P Było zarąbiście, mimo kilku niepowodzeń... A zaczęło się w poniedziałek... Nic szczególnego, nie odczuwało się juwenaliowej atmosfery. Na koncert nie poszłam... We wtorek poprawka kolosa z organicznej i analityczna do 16:30, a potem... KONCERT PAPRIKI!!! I Bakshisha oraz vavamuffin'a. Było genialnie oprócz tego, że wpuszczali tylko studentów... Umówiłam sie z Martyną i Aska (znajome z roku) no i oczywiście z Maćkiem:) Ale jego nie wpuscili:( wiec ja zostalam z Nim i z jego kumplem na zewnątrz, a dziewczyny weszły. Było ponad godzinne opuśnienie, wiec ja weszłam ok 22:00. To co się działo przed wejściem to była istna masakra! Maciek jakimś cudem odprowadził mnie pod bramke a potem wydostawał sie z tłumu przez 25 minut:/ Koncert byl rewelacyjny! Wyszłyśmy po 3:00.
W czwrtek byłam na Comie i HEY:) Było r e w e l a c y j n i e:) Zwłaszcza, że było sporo znajmoych:) Była Tysia ze znajmomym, kilku kumpli Maćka, ludki odemnie z roku:) mniami:) na pierwszym zespole siedzielismy sobie pod drzewkami i słuchaliśmy; jak grał akurat, to zaczelismy sie bawic;P Oczywiście wbilismy sie gdzies na sam środek a ja na sam początek musialam wpaść do najwiekszego kotła;) Nie było tak strasznie, tylko upuściłam sweter i miałam problem z jego podniesieniem;P Na Comie sobie troszeczke odpoczeliśmy:) ja czekałam tylko na "Leszka..." (mało ważne z jakich powodów - tjemnica;P) Potem przeszłam pewną rozmowe z dwoma osobami (boshe, po co ja to tak strzeszczam), ech, życie czasem płata niesmaczne figle:( Zobaczymy jak to się wszystko potoczy dalej:( Na sam koniec grał HEY, oczywiście już na samym początku Comy zgubiłam ludzi z roku, więc nie liczyłam na to, ze ich znajde, zwłaszcza, ze ilość kludzi przewyższała 3-4 krotnie tych, bo byli w tamtym roku na Kulcie:/ (?) , ale wziełąm Maćka i pchałam się pod scene... nagle... Spotkałam Martyne;P Co za fart:D Bawiliśmy sie już razem do końca, HEY grał genialnie:) zajebisty koncert:P Tylko dostałam od jednego kolesia i warga mi poszła... Ale na szczęście wszystko juz jest ok:) A tak wogóle, to nie chwaląc się, miłam w tym dniu urodzinki, więc ten koncert poprostu spałd mi z nieba(idealnie w dniu moich urodzin:P) hihi, Jeszcze KULT za tydzień i koniec... Niedługo będzie sesja:( Ech... moosli 2006-05-13 10:07:49 |
|
#############
Archiwum:
2007
#############
Linki:
CIUSZKI
#############
by zurciu
#############
|
||||||
|
|
||||||||